Niedawno obejrzałem bardzo ciekawy film z wartościowym przesłaniem, które potrafi zmieniać życie. Mowa tutaj o filmie „Siła Spokoju” można go znaleźć na youtube z polskimi napisami. Tutaj na blogu udostępniam pierwszą część tego filmu. Resztę można obejrzeć na youtube.
Co tak naprawdę wyniosłem z tego filmu?
Nie należy uzależniać swojego szczęścia od nowego samochodu czy czegokolwiek innego co jest niestałe i co możemy stracić. Ludzie stawiają sobie warunki kiedy to będą szczęśliwi. Najczęściej kluczem do szczęścia jest wygrana w lotto czy nowy samochód. To zła droga, która do nikąd nie prowadzi, a co jeśli nie będą tego wszystkiego mieć? Nie będą szczęśliwi. Po co sobie stawiać ograniczające reguły. Należy żyć i cieszyć się tym co jest teraz. Teraźniejszością. Wtedy strata samochodu nie sprawi, że stracimy szczęście, ponieważ ono będzie w nas samych i nic mu nie zagrozi. To klucz do skutecznego wykorzystania prawa przyciągania.
Celem nie ma być cel, a sama droga do tego celu. Chodzi o to, aby nie uzależniać się od celu i dążyć do niego po to, aby móc cieszyć się tą drogą. Nie ważne czy osiągniemy cel. Ta droga jest tak fascynująca, że robimy to co robimy tylko dla robienia tego
11 Komentarzy do Siła spokoju
Tomasz
23 lipca 2011 o 20:47
Również ogladałem ten film i uważam że jest rewelacyjny, jeden z lepszych filmów które miałem przyjemności oglądać. Zgadzam się z tym co można przeczytać powyrzej, dodam do tego co wyżej jedynie to, że jest jeszcze jeden ważny aspekt poruszony w tym filmie. Mianowicie tylko niezłomna wiara i wytrwałość są w stanie zaprowadzić tą najcenniejszą z dróg jaką jest samoświadomość i rozwój osobisty do upragnionego celu. Ale trzeba zawsze pamiętać że właśnie to ta droga a nie sam cel jest istotny – dokładnie tak jak to napisałeś Michale.
Mariusz
23 lipca 2011 o 21:10
Łał. 1000 słów nie opisze tego filmu.
Dziękuję, tu, teraz, w tej chwili.
Jolanta
23 lipca 2011 o 21:42
Czasem niewiele potrzeba abyśmy zrozumieli sens drogi do celu i że to ona jest najważniejsza nie zaś sam cel. Jestem Ci wdzięczna za tak inspirujący film. Dziękuję
Gosia
24 lipca 2011 o 14:32
Oglądałam ten film ponad rok temu i spodobał mi się na tyle, że przeczytałam książkę na podstawie której został napisany scenariusz tj. „Droga miłującego pokój wojownika” Dana Millmana. Moim zdaniem w ekranizacji nie znalazło się wiele wartościowych wątków, a pewne kluczowe wątki zostały znacznie zmienione. Zarówno film jak i książka warte są polecenia!
Piotr
26 lipca 2011 o 16:51
Ja obejrzałem tylko pierwsza część tego filmu, tą co jest tutaj. Niestety żadnego spokoju nie dostrzegłem. Chłopak budzi się zdenerwowany bo miał straszny sen. Później idzie do nocnego sklepu i mówi sprzedawcy że ma 2 różne buty (pewnie ta scena z tymi butami ma jakieś bardzo głęboko ukryte przesłanie tylko trudno powiedzieć jakie), później biegnie z kolegami na trening i tam spada na mate bo chce wykonać bardzo trudną ewolucje która nikomu jeszcze się nie udała i tam również nie widać żadnego spokoju.
Michał Rusek
26 lipca 2011 o 17:29
Piotrze jak obejrzysz całość tego filmu to dostrzeżesz jego przesłanie. Ja też nie wiedziałem o co chodzi oglądając tylko pierwszą część
Piotr
26 lipca 2011 o 17:40
Jak tu już jestem to chciałem zaprosić na swojego bloga
http://wszystkoozdrowymodzywianiu.blogspot.com/ i poprosić o poklikanie reklamy które tam są, ponieważ za każde klikniecie dostane parę groszy (czym więcej kliknięć tym lepiej). Z góry dziękuje i z góry jestem wdzięczny za kliknięcia. Pozdrawiam
Michał Rusek
26 lipca 2011 o 17:50
Piotrze nie wiem czy to odpowiednie miejsce na reklamę, co bądź może ktoś się zainteresować Twoim blogiem
Iwona
30 lipca 2011 o 07:03
Film mi się bardzo podobał. Jak mam negatywne myślenie od razu myśle wyrzuć śmieci. Michał czy masz jakieś inne filmy o tej tematyce. Chętni8e obejrze.
Jakub
7 listopada 2011 o 21:26
Film naprawdę wartościowy! Polecam. Mam zamiar przeczytać książkę na której podstawie nakręcili to cudo.
zbigniew1108
11 listopada 2011 o 07:53
Chciałbym przeprowadzić pewien eksperyment .
Korzystamy z prawa przyciągania w życiu prywatnym .
Odnosimy większe lub mniejsze sukcesy .
Jednak nieraz czujemy się niedobrze w naszym społecznym otoczeniu .
Burkliwa ekspedientka .niekompetentny urzędnik , dziury w drogach itd.itp.
Jeżeli byśmy w większej liczbie osób zapragnęli czegoś podobnego ,wspólnego w życiu publicznym . I te pragnienia wzmacniali i podtrzymywali przez kilka miesięcy
lub w poważniejszych sprawach nawet kilka lat .
Zainteresowanych uczestniczeniem w takim doświadczeniu zapraszam do
kontaktu : zbigniew1108 NOWY EKRAN.
Oczywiście w niczym nie stoi to w opozycji do indywidualnych pragnień realizowanych w przestrzeni społecznej .
Mnie chodzi o coś takiego :mam piękne , przyciągnięte ( osobiście ) buty ,a chodzę po błocie (publicznym) .
Pozdrawiam
Zbigniew
Ps.
Prawo przyciągania działa .Korzystam z jego efektów.